GanjaFarmer

Max ma niespełna 6 lat i choruje na padaczkę lokooporną. To choroba wyniszczająca, hamująca prawidłowy rozwój dziecka, a nawet zagrażająca życiu. Od 28 września 2014r. jest leczony za pomocą preparatów na bazie marihuany medycznej, jako pierwszy legalnie leczony tym lekiem pacjent w Polsce.

To nie przypadek, że prekursorami leczenia nowatorskimi metodami są właśnie dzieci (opisywaliśmy przypadek Charlotte Figi). Mówi się, że nie ma bardziej zdeterminowanej, skutecznej i niebezpiecznej osoby, niż matka, gdy jej dziecku zagraża niebezpieczeństwo. O prawo do leczenia Maxa, i nie tylko, medyczną marihuaną walczyła i walczy jego matka, wszystkimi dostępnymi metodami i na wszystkich frontach. Nie raz odbija się od ściany, wtedy, jak pisze: „co mnie wkurza, doprowadza do szału, powoduje, że lwica się we mnie budzi”.

Dla pani Doroty Gudaniec, matki Maxa, marihuana nie była lekiem pierwszego wyboru. Owszem, kiedyś, gdzieś usłyszała coś o jej leczniczych właściwościach, ale wtedy nie było potrzeby bliższego zainteresowania się nią. Gdy urodził się Max i ujawniły się wszystkie schorzenia, na które cierpi, początkowo, jak wszyscy, zaufała medycynie tradycyjnej. Gdy ta zawiodła, a stan dziecka nie poprawiał się mimo stosowania najnowocześniejszych leków, zaczęła szukać leczenia alternatywnego. Czytała na ten temat książki, nawiązywała kontakty z ludźmi, którzy mogli służyć jej pomocą, przyglądała się doniesieniom ze świata medycyny. Z jej inicjatywy włączono w leczenie Maxa akupunkturę, mikropolaryzację mózgu metodą tDCS (która przywróciła widzenie chłopcu, utracone na skutek działań ubocznych przyjmowanego leku) oraz odpowiednie diety, także dietę ketonową. Takim sposobem trafiła do Centrum Zdrowia Dziecka i dr Bachańskiego, który zaryzykował leczenie chłopca w oparciu o preparaty na bazie konopi, co wiąże się z uruchomieniem całej biurokratycznej machiny.

Podoba ci się? Polub nas
Growshop Growbox
Growshop Growbox
Growshop Growbox
Growshop Growbox

Decyzja ta zapadła w dramatycznych okolicznościach, kiedy Max był już od tygodni w śpiączce, a rokowania były złe. Rezultaty po zastosowaniu medycznej marihuany były tak zachęcające, że jeszcze kilkanaścioro dzieci skorzystało z jej dobrodziejstwa, ale nie więcej, choć są takie potrzeby, i, jak by się mogło wydawać, możliwości. Przynajmniej teoretycznie.

Swoją walkę o prawo do skutecznego leczenia dziecka pani Dorota Gudaniec opisuje na swoim blogu (maxepiimm.blogspot.com ). To nie tylko walka z biurokracją, procedurami, arogancją lekarzy (a może z ich strachem i bezradnością?) niezrozumieniem, niewiedzą, ale przede wszystkim walka z mentalnością społeczną, uprzedzeniami, stereotypami. A przecież już walka o zdrowie i życie dziecka jest wystarczająco dotkliwa i wyczerpująca. Przez jednych jest odbierana, jako kandydatka na najbardziej wpływową Kobietę Roku 2015 (plebiscyt Gazety Wrocławskiej), przez innych, jako przestępczyni, którą powinno się zamknąć, gdyż propaguje narkomanię. Tak naprawdę jest odważną, kochającą, współczującą i serdeczną osobą, gotową na poświęcenie swojego czasu i energii nie tylko swojemu dziecku, ale wszystkim potrzebującym wsparcia.

Matka Maxa wiele osiągnęła, ale nie wszystko, co możliwe i realne, żeby zabezpieczyć syna. Korzysta legalnie z importowanych leków (Bediol, Bedrocan, Canebe), choć najbardziej skuteczny byłby olej RSO, który, niestety, legalny nie jest. Szczególnie ten najbezpieczniejszy, bez zanieczyszczeń, o znanym składzie, z własnej hodowli.

Życzmy Maxowi i jego dzielnej Matce powodzenia w zmaganiach, wspierajmy ją, choćby dlatego, że jeśli odniesie sukces, to wszyscy będziemy bardziej bezpieczni. Nigdy przecież nie wiadomo, czy sami nie będziemy w podobnej potrzebie.

Źródło: maxepiimm.blogspot.com

Poniżej publikujemy apel Pani Doroty. Jeśli tylko możecie, pomagajcie!

Moi drodzy!! publikuję list – apel, który wysyłam gdzie się da…. pomóżcie proszę bo sama nie dam rady a potrzeby rosną jak diabli….

Witam serdecznie nazywam się Dorota Gudaniec

Jestem mamą Maxa pierwszego w Polsce pacjenta leczonego medyczną marihuaną, leczenie jest prowadzone w Centrum Zdrowia Dziecka pod opieka Doktora Marka Bachańskiego. Z całą powagą mogę powiedzieć że medyczna marihuana uratowała życie mojego syna Maxa.
Medyczna marihuana może pomóc wielu potrzebującym, na przeszkodzie stoi brak właściwych regulacji prawnych. Możemy tego dokonać tylko przez dotarcie z informacją o medycznej marihuanie do pacjentów i lekarzy.

Z uwagi na ogromne zainteresowanie wielu różnych środowisk, mnóstwo udzielonych wywiadów, całego szeregu działań jakie podjęliśmy jako pacjenci na rzecz uregulowania prawnego statusu medycznej marihuany w Polsce – między innymi listy i petycje do najwyższych władz kraju oraz przeprowadzone rozmowy w Ministerstwie Zdrowia, podjęłam decyzję o konieczności zorganizowania kolejnego seminarium.

W porozumieniu z PSPN , doktorem Markiem Bachańskim i dr Markiem Balickim chcemy aby 20 i 21 czerwca w Warszawie w gmachu Sejmu RP odbyło się II Międzynarodowe Seminarium pn. „Cannabis Leczy” – termin i lokalizacja została już potwierdzona.

Do udziału w seminarium zaprosiliśmy również profesora Jerzego Vetulani, pana Ricka Simpsona, panią profesor Monikę Płatek, redaktora Piotra Pacewicza oraz szereg innych osób, które z racji pełnionych funkcji i doświadczeń mogą mieć wpływ na losy medycznej marihuany w naszym kraju.
Głównym organizatorem jest moja fundacja ( Krok Po Kroku –www.fundacjakrokpokroku.org.pl ) i to na nas spoczywa ciężar organizacji, logistyki, pokrywania kosztów za zakwaterowanie, zwrot kosztów transportu, katering, dokumentacja konferencyjna, etc. Jesteśmy tylko skromną organizacją pozarządową której losy poprzez moją osobę i mojego synka Maxa splotły z wielką sprawa jaką jest legalizacja medycznej marihuany. Szukamy wsparcia wszędzie – w planach mamy utworzenie punktu konsultacyjnego dla pacjentów medycznej marihuany, stworzenie sytemu edukacji dla lekarzy oraz wydanie książki amerykańskiego lekarza :
A Doctor’s Case for Medical Marijuana — David Casarett. Moim skromnym zdaniem to będzie bardzo duża pomoc dla lekarzy i pacjentów. STONED to wyjątkowa propozycja, w której profesor medycyny przedstawia dogłębne studium leczniczych właściwości marihuany. Na wszystkie te działania muszę zgromadzić środki,zwracam się z prośbą o finansowe wsparcie, każda wpłata się liczy.

Osoby fizyczne mogą odliczyć darowizny do wysokości 6% swojego rocznego dochodu, natomiast osoby prawne nawet 10% swojego rocznego dochodu. Darowiznę dokumentujemy dowodem wpłaty na rachunek bankowy organizacji.Osoba fizyczna wykazuje przekazaną darowiznę w rozliczeniu rocznym PIT-0. Firma kwotę przekazanych darowizn wykazuje w rozliczeniach miesięcznych na formularzu CIT-O i w rozliczeniu rocznym CIT-8/O oraz w sprawozdaniu finansowym w informacji dodatkowej.

Pozostając z szacunkiem

Dorota Gudaniec
Prezes Zarządu
Fundacja Krok Po Kroku
Tel. 516 202 777
[email protected]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here