Mówił, że marihuaną leczy bezsenność. Uniknie więzienia, ale wyrok i tak dostał

0
cannabisland

Mimo że w sądzie pierwszej instancji Bartosz Łaniecki dostał wyrok 2 lat i 8 miesięcy więzienia za posiadanie marihuany i amfetaminy, nie pójdzie siedzieć. Sąd odwoławczy zmniejszył mu karę do warunkowego zawieszenia wolności, choć w tłumaczenia o leczeniu bezsenności marihuaną nie uwierzył.

Bartosz Łaniecki został zatrzymany za posiadanie 288 gramów marihuany i 19 gramów amfetaminy. Za to trafił przed Sąd Rejonowy w Gnieźnie. Tłumaczył się, że z pomocą medycznej marihuany leczy bezsenność, której miał się nabawić w związku z monotonną pracą montera w fabryce samochodów. Sąd jednak nie uznał tych argumentów i wymierzył mu karę 2 lat i 8 miesięcy więzienia.

To jednak nie był koniec historii, ponieważ Bartosz Łaniewski wraz z adwokatem złożyli od wyroku apelację. – Oburzającym w tej sprawie jest fakt, że sąd uznał się za specjalistę od medycznej marihuany i pomimo przedstawienia licznych recept na przestrzeni dwóch lat postępowania – napisał w uzasadnieniu, że „nie podzielił stanowiska oskarżonego i jego obrońcy, jakoby przyjmowanie marihuany było związane z problemem bezsenności, a to związane było z brakiem skuteczności leczenia innymi lekami – tłumaczy na gloswielkopolski.pl Stelios Alewras, obrońca Bartosza Łanieckiego.

Sąd uznał, że skoro pacjent nie posiada historii leczenia bezsenności, ma to rzekomo oznaczać, iż nie występuje potrzeba kuracji medyczną marihuaną. Stanowisko to jest o tyle nielogiczne właśnie dlatego, że Pan Bartosz zażywając konopie, nie potrzebował się leczyć. Stąd brak wieloletniej dokumentacji – dodaje prawnik.

growshop, growbox
growshop, growbox
growshop, growbox
growshop, growbox

Apelacja skończyła się prawomocnym wyrokiem, który nie obejmuje kary więzienia, ale zawieszenie jej wykonania na okres 3 lat. Sąd drugiej instancji złagodził wyrok wydany przez poprzedni skład sędziowski, ale nie uznał tłumaczenia Bartosza Łaniewskiego. 

Najpoważniejszym przeciwwskazaniem, zdaniem sądu drugiej instancji, do uznania za prawdziwe tłumaczeń oskarżonego, było posiadanie przez niego również amfetaminy. – Przyjmując, że dopuścił się pan tego przestępstwa, nie znalazł sąd podstaw do tego, żeby pana osadzać w zakładzie karnym. Uznał to za niecelowe i uznał karę, którą sąd pierwszej instancji panu wymierzył za rażąco surową – powiedział sędzia w uzasadnieniu. – Ważniejsze jest pokazanie panu, że bez stosownego zalecenia lekarskiego takich środków przyjmować nie można i posiadać i dlatego wystarczająca uznał karę z warunkowym zawieszeniem jej wykonania.

Mężczyzna z wyrokiem sądu apelacyjnego nie chce już dyskutować. Według Głosu Wielkopolski, po rozprawie miał skomentować, że jest to sprawiedliwy wyrok.

Źródło: https://gloswielkopolski.pl/