GanjaFarmer
GanjaFarmer
Ganja Farmer
GanjaFarmer

Dostajemy od Was sporo maili i komentarzy na przeróżne tematy, dziś postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się Waszym opiniom na temat waporyzacji i vaporizerów bo są naprawdę ciekawe i warto się z nimi podzielić. Wybraliśmy najlepsze z nich, które opatrzyliśmy komentarzem ekspertów tej formy przyjmowania marihuany. Ciekawi? Usiądźcie wygodnie, a my zapraszamy do lektury!

Vaporizer Premium - VapeFully
Vaporizer Premium - VapeFully
Vaporizer Premium - VapeFully
Vaporizer VapeFully

Popularność waporyzacji rośnie w Polsce w szybkim tempie, czego najlepszym odbiciem jest to, ile dostajemy od Was maili z pytaniami jej dotyczącymi, ale nie brakuje też Waszych opinii i niebanalnych przemyśleń. Poniżej możecie zapoznać się opiniami realnych użytkowników waporyzatorów, którzy podzielili się z nami swoimi wrażeniami. O komentarz poprosiliśmy Ryszarda Fazowskiego z VapeFully, eksperta z zakresu waporyzacji. Nie zmienialiśmy nic w Waszych wypowiedziach, jedynie tu i tam wprowadziliśmy drobne poprawki ortograficzne oraz interpunkcyjne 😉

Wasze opinie o waporyzacji

Opinie o waporyzacjiWiększość z Was jest zaskoczona tym, jak silnych efektów potrafi dostarczyć wdychanie pary z waporyzatora. Kuba pisze: „Chciałem porzucić klasyczne palenie ze względów zdrowotnych (palę od 15 lat) ale nie sądziłem, że waporyzacja będzie w stanie mi dostarczyć równie mocnych doznań. Myliłem się. Co prawda potrzeba chwili żeby się przyzwyczaić do braku klasycznego dymu, natomiast kiedy to już się stanie i człowiek nabierze wprawy w tym nieco innym stylu zaciągania się to efekty potrafią być równie mocne. Z perspektywy czasu – jestem bardzo zadowolony.” Niektóre osoby wolą jednak wrażenia płynące z klasycznego palenia – Borsuk78 pisze w mailu: „Doznania są przyjemne, smak jest świetny i babka zdecydowanie klepie, natomiast brakuje mi tego efektu „usadzenia”, który daje mi bongo czy wiaderko. Może to kwestia tytoniu, może mocy vapo, sam nie wiem.” Faktem jest, że doznania płynące z waporyzacji są nieco inne, mniej „wbijające w fotel”, mniej zamulając i bardziej energetyczne. O przyczyny takiego stanu rzeczy zapytaliśmy eksperta. „Wrażenia opisane przez tego pana to nie kwestia mocy pary z waporyzatora, a braku tytoniu oraz toksyn, które obecne są w dymie. Dym powoduje niedotlenienie mózgu, zaś zawarte w nim toksyny oraz dodatkowy tytoń dają uczucie „zamulenia”. Połączenie tych dwóch czynników daje efekt, ociężałości, który wielu użytkowników błędnie utożsamia z działaniem samej marihuany. W rzeczywistości waporyzowana marihuana działa mocniej od palonej, ponieważ waporyzując przyswajamy o wiele więcej kannabinoidów.” – komentuje Ryszard Fazowski. To miałoby sens! Wielu fanów waporyzacji zwraca uwagę na większą wydajność waporyzacji. Karol_75 pisze: „Waporyzacja jest git. Na przykładzie mojej ekipy – by spalić się w te kilka osób, potrzebujemy przynajmniej dwóch sztuk. Z waporyzatorem udało się konkretnie ”zwaporyzować” jedną sztuką. Ekonomia.” Skąd ta różnica? „To kwestia większej wydajności waporyzacji. Skoro paląc przyswajamy tylko do 25% THC zawartego w roślinie a waporyzując przy pomocy np. Volcano Vaporizer jesteśmy w stanie przyswoić nawet do 80%, to rachunek jest prosty – korzystając z waporyzatora zużyjemy mniej suszu dla uzyskania takich samych efektów. W dłuższej perspektywie oznacza to spore oszczędności.” – komentuje zaproszony przez nas ekspert. Wiele komentarzy zwraca też uwagę na smak pary z waporyzatora. Przykładowo, Alicja91 pisze: „Aromat pary to po prostu mistrzostwo. Bez porównania z dymem. Dopiero waporyzując poznałam prawdziwy smak ganji. Do palenia na pewno nie wrócę.” Zgadzamy się w 100% – smak pary z dobrego waporyzatora jest wspaniały!

Wasze opinie o vaporizerachOpinie o vaporizerach

Growshop Growbox
Growshop Growbox
Growshop Growbox
Growshop Growbox

Sporo waszych uwag i komentarzy dotyczy też samych waporyzatorów i konkretnych ich modeli. Często też zarzuca się nam, że prowadzimy nieuczciwą politykę wobec niektórych waporyzatorów, dyskredytując sklepy, które mają je w swojej ofercie. Otóż nie! Zawsze i wszędzie polecamy tylko te modele, które są naszym zdaniem i zdaniem ekspertów najlepsze, wykonane z najwyższej jakości materiałów i przede wszystkim bezpieczne dla zdrowia. Nasze podejście podziela wielu z Was: „Jestem rozczarowany. Kupiłem Snoop Dogg G Pen i wrażenia są bardzo mizerne – susz się przypala i wcale nie ma tego niesamowitego smaku, o którym tyle się naczytałem. Odradzam, jointy mimo wszystko dużo lepsze.” – pisze Rufi. Ekspert odpowiada: „Niestety, tego typu urządzenia nie są prawdziwymi waporyzatorami – z racji na bezpośredni kontakt suszu z rozgrzaną do czerwoności grzałką dochodzi do spalania, w dodatku w plastikowym urządzeniu. Siłą rzeczy efekty nie mogą więc być dobre. Szkoda zdrowia i pieniędzy” – mówi Ryszard Fazowski reprezentujący sklep z vaporizerami VapeFully. W przypadku urządzeń lepszej jakości Wasze komentarze są zazwyczaj zdecydowanie bardziej pozytywne. Smerfetka pisze „Co tu dużo mówić, zakochałam się w swoim wapku. Jest mały i dyskretny, bez problemu mieści się w torebce i bezprzypałowo korzystam z niego praktycznie wszędzie.” Dyskrecja korzystania z waporyzatorów jest faktycznie ogromna, ponieważ zapachu jest bez porównania mniej. Mimo wszystko jednak, ktoś stojący tuż obok może być w stanie wyczuć zapach, zalecamy więc ostrożność! „To co męczy mnie najbardziej to konieczność pamiętania o naładowaniu baterii. Już kilka razy miałem tak, że siadam zadowolony w vapem, włączam go i… kupa, pusta bateria. Poza tym jednym aspektem uwielbiam swojego Storm’a.” – pisze z kolei Bogdan Be. Co na to ekspert? „To prawda, wyładowana bateria potrafi być źródłem frustracji. Rozwiązań jest kilka – można po prostu ładować urządzenie codziennie wieczorem, trzeba jednak o tym pamiętać, co nie zawsze jest łatwe, szczególnie po inhalacji. Można też wybrać model z wymienną baterią – jak np. DaVinci IQ czy właśnie Storm Vaporizer – i dokupić do niego zapasową baterię. Wówczas w razie potrzeby można w kilkanaście sekund wymienić pustą baterię na pełną. Wreszcie, można też wybrać jeden z waporyzatorów butanowych, które po prostu nie posiadają baterii i dzięki temu nigdy się nie wyładują.” – podpowiada Fazowski. Większość Waszych wypowiedzi jest pozytywna, jeśli zaś narzekacie to najczęściej na urządzenia niskiej jakości, problemy z obsługą (brak polskich instrukcji obsługi) oraz ceny modeli z najwyższej półki.

Waporyzacja – czy warto?

Z pewnością warto bliżej przyjrzeć się waporyzacji – nie tak dawno sami nie wróżyliśmy jej zbyt wielkiego sukcesu, obecnie zaś coraz częściej czytamy o niej w wiadomościach od Was i wygląda na to, że ją lubicie. Wydaje się więc, że waporyzacja już na stałe zagości w świecie marihuany, zaś vaporizery są po prostu kolejnym narzędziem do przyjmowania naszych ulubionych kannabinoidów. Na pewno jest to dobry sposób na nietrucie się dymem.

nasiona marihuany outdoor - Sklep
nasiona marihuany outdoor - Sklep
nasiona marihuany outdoor - Sklep
nasiona marihuany outdoor - Sklep

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here