GanjaFarmer

Koniec karania za marihuanę. Luksemburg jest pierwszym krajem w UE, który reguluje i dekryminalizuje produkcję i sprzedaż konopi indyjskich. Pełna legalizacja jest możliwa w ciągu 2 lat a Wielkie Księstwo zachęca pozostałe kraje członkowskie do pójścia w ich ślady

„Druga Holandia”.

Do tej pory Holandia była jedynym miejscem dla europejskich miłośników marihuany, w którym mogli legalnie skonsumować tę roślinę na najróżniejsze sposoby. Aczkolwiek zgodnie z holenderskim prawem, kupować ja moga jedynie osoby zameldowane w Holandii.

Luksemburg przygotowuje się do legalizacji już od dłuższego czasu i jeżeli wierzyć słowom ministra zdrowia, już za 2 lata może odciążyć holenderskie coffeeshopy. A szanse są duże, bo aktualny rząd, który składa się z liberałów, socjaldemokratów i Zielonych, w pełni popiera zieloną rewolucję.

Każdy Luksemburczyk w wieku powyżej 18 roku życia mógłby legalnie kupić konopie indyjskie na użytek własny. .Produkcja i dystrybucja kwiatów będzie kontrolowana przez Państwo. Obecne prawo pozwala jedynie na stosowanie marihuany do celów medycznych – podobnie jak w Niemczech czy Austrii.  

Legalizacja za 2 lata.

Growshop Growbox
Growshop Growbox
Growshop Growbox
Growshop Growbox

Luksemburski minister zdrowia Etienne Schneider jest główną siłą napędową legalizacji, którą należy wdrożyć w ciągu dwóch lat. W wywiadzie dla Politico rozmawiała głównie o zdrowiu konsumentów konopi indyjskich. 

W obecnej sytuacji prawnej “zmusza się” użytkowników konopi do kupowania na czarnym rynku, u podejrzanych dilerów, którzy mają również dostęp do twardych narkotyków. Dziesięcioletnia polityka kryminalizacji konopi indyjskich, nie wywarła żadnego wpływu na liczbę konsumentów. Ludzie używali, używają i będa używać konopi do różnych celów, w tym rekreacyjnych. 

Przeciwnicy legalizacji.

Krytycy dekryminalizacji marihuany budzą obawy, twierdząc, że substancja, wbrew powszechnemu przekonaniu, że jest całkowicie nieszkodliwa, niesie ze sobą pewne ryzyko. Mówi się, że konopie indyjskie są pierwszym, “wprowadzającym” narkotykiem. To one otwierają furtkę do heroiny, kokainy czy innych twardych narkotyków.

Zdaniem przeciwników marihuany,  zażywanie jej przez młodych ludzi zwiększa ryzyko pojawienia się psychozy i zaburzeń prawidłowego rozwoju.

Marihuana dostepna ale nie dla turystów. 

Wciąż nie wiadomo, w jaki sposób powinien działać nadzorowany przez państwo handel konopiami indyjskimi w Luksemburgu. Według rządu powinny istnieć licencje na uprawę i sprzedaż. Dochody całej branży powinny zasilać państwowy budżet na edukację na temat narkotyków, zapobieganiu skutkom ich zażywania oraz na redukcję szkód. 

Uprawa konopi w domu powinna pozostać nielegalna, podobnie jak możliwość zakupu jej przez obcokrajowców. To ostatnie powinno zapobiegać turystyce konopnej. Przypomnijmy, że codziennie do Luksemburgu przyjeżdża ⅓ całej populacji tego państwa.

Nowy czarny rynek?

Zdaniem ekspertów zakaz zakupu marihuany przez cudzoziemców, może mieć iluzoryczny wpływ na faktyczne zapobieganie “przemytu”. Luksemburg liczy 614 000 mieszkańców. Każdego dnia przyjeżdża tam do pracy 210 000 osób, głównie z Francji i Holandii. Może to stworzyć nowy czarny rynek i szlaki przemytnicze. Dlatego Schneider chce zachęcić inne kraje UE do podążania ścieżką Luksemburga.

Zgodnie z hlenderskim prawem, miejscowe coffeshopy moga sprzedawać tylko i wyłącznie osobom oficjalnie zamieszkałym w Holandii. Każdy klient może nabyć maksymalnie 5 gramów suszu i spożyć je tylko i wyłącznie na miejscu kawiarni. Wszyscy wiemy jak wygląda to w praktyce. Więcej o tym w najnowszym WeedWeek:

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here