Kim Dzong Un się upala, czy to tylko propaganda?

0
Kim Dzong Un pali zioło
cannabisland

Co naprawdę dzieje się za szczelną zasłoną w Korei Północnej (KRLD) trudno rzetelnie sprawdzić. Do tego dziennikarzom nie zawsze chce się zadać sobie trud takiego wyjaśnienia, bo łatwiej sprzedać sensację, niż udokumentowane fakty.

Uprawa marihuany w Korei PółnocnejTak stało się i z newsem, który pojawił się na blogu Darmona Richtera, podróżującego po KRLD z biurem podróży Young Pioneers. Opisał on sytuację, kiedy ich koreański przewodnik zabrał wycieczkę na targowisko, gdzie wjechał wózek bardzo taniej marihuany, którą upalali się i miejscowi i turyści, a gdzie czasami bywał i palił nawet sam Kim Dzong Un. Wiadomość poszła w świat, wzbudzając sensację i przekonanie, że marihuana jest legalna w Korei Północnej.

Biuro Young Pioneers szybko się jednak zreflektowało i wycofało z powielania tej informacji, stwierdzając jedynie, że na targowisku „coś palono”. Próby wyjaśnienia całej sytuacji przyniosły całkiem inny obraz o marihuanie w KRLD. Opisana przez Darmona palona substancja to najprawdopodobniej tani tytoń, zwany w Korei Północnej iptambe, co z kolei w Korei Południowej czasami oznacza właśnie marihuanę.

growshop, growbox
growshop, growbox
growshop, growbox
growshop, growbox

Kim Dzong Un patrzy na ziołoSama marihuana jest w KRLD praktycznie nieznana, ale uprawia się sporo konopi siewnych, co mogło zmylić młodych podróżników. Bardziej prawdopodobne jest palenie opium, które jako element tradycyjnej medycyny ludowej (wpływy chińskie) nie jest traktowane, jak narkotyk. Za to za używanie innych narkotyków grozi kara śmierci, podobnie jak w całej Azji. Z drugiej strony Korea Północna jest oskarżana o produkcję na masową skalę heroiny i metamfetaminy na „rynek zewnętrzny”.

Przykład z „legalną marihuaną” w KRLD pokazuje, jak bardzo należy być ostrożnym wobec wszelkiego rodzaju propagandy: oni mają swoją, a my swoją.

Źródło: wloczykij.org/blog