grow shop, sklep ogrodniczy, uprawa roslin
grow shop, sklep ogrodniczy, uprawa roslin
grow shop, sklep ogrodniczy, uprawa roslin
grow shop, sklep ogrodniczy, uprawa roslin

Po kilku tygodniach użytkowania waporyzatora PAX 3, w moje ręce trafiła nowa zabawka, o której sporo się naczytałem – Sticky Brick Original. To również waporyzator, ale kompletnie inny – wykonany w całości z drewna i ze szkła, nie posiadający w sobie żadnej elektroniki i… masakrujący mnie bardziej niż jakikolwiek inny gadżet do palenia.

StickyBrick waporyzator wykonany w całości z drewna i ze szkła
Jak część z Was może wiedzieć, całkiem niedawno zostałem fanem waporyzacji i szczęśliwym posiadaczem vaporizera PAX 3. Po kilku tygodniach bez dymu czuję się zupełnie inaczej na płucach i ogólnie dość wkręciłem się w temat waporyzacji. Zatem gdy od sklepu VapeFully dostałem propozycję przetestowania kolejnego waporyzującego cudeńka, z ochotą na nią przystałem. Kolejnego dnia w pracy odwiedził mnie kurier, który tym razem przyniósł nieco większą niż poprzednio paczuszkę. Kierowany podekscytowaniem, dość gorączkowo rozpakowałem paczkę jeszcze będąc w biurze i wydobyłem z niej zawartość, czyli waporyzator Sticky Brick Original. I oniemiałem. Sticky Brick jest dość spory i muszę przyznać, że jego konstrukcja jest dość niesamowita – urządzenie składa się z 3 drewnianych klocków połączonych ze sobą mocnymi magnesami oraz z dwóch szklanych elementów – ustnika oraz wlotu powietrza. Zupełnie nie przypominało to waporyzatora, przynajmniej takiego, jaki był mi znany. Co nie zmienia faktu, że niezależnie od działania, Sticky Brick jest wykonany niezwykle starannie, dzięki czemu cieszy oko.

Waporyzacja vapefully
Waporyzacja vapefully
Waporyzacja vapefully
Waporyzacja vapefully

Pierwsze testy

Zgodnie z tym co czytałem, zasada działania Sticky Brick jest taka, że palnikiem (zapalniczką żarową) ogrzewa się powietrze, które jest zasysane do komory z ziołami, co powoduje ich intensywne parowanie, jednak bez spalania. Wdech robiony przez ustnik powinien być wolny, aby zasysane do środka powietrze zdążyło się wystarczająco ogrzać. Tyle jeśli chodzi o moje przygotowanie teoretyczne. Po powrocie do domu od razu przystąpiłem do testów praktycznych.  Zmieliłem ziółka i umieściłem na dnie komory niewielką ich ilość, może nieco ponad 0,1 g. Odpaliłem palnik, wyregulowałem jego płomień na niecałe 2 cm i przystawiłem go do dyszy wlotu powietrza. Zacząłem robić powolnych wdech przez ustnik i nagle… w ustniku pokazał się gęsty dym! A właściwie to para, ale tak gęsta, że bardziej przypominała dym niż cokolwiek co można wycisnąć z normalnego waporyzatora. Smak był naprawdę genialny – znacznie lepszy niż z tradycyjnego vaporizera ogrzewającego zioła w komorze.  Powtórzyłem całą operację raz jeszcze, z takim samym efektem – wielka chmura. Zajrzałem do komory i faktycznie, zero spalania. Ziółka jedynie nieco zbrązowiały na środku, więc zgodnie z instrukcją przemieszałem je w komorze. Planowałem kontynuować inhalację, gdy nagle to poczułem. Haj tak intensywny, że aż przytłaczający, przypominający wrażenia po BHO. Nie wiem, czy stąd wzięła się nazwa tego sprzętu, ale to było uderzenie tak mocne, jakbym faktycznie dostał cegłą w głowę – jakbym w jednej chwili zrobił kilka wiaderek naraz. Mimo szczerych chęci, nie byłem w stanie od razu dokończyć nabicia. Zrobiłem to dopiero po jakiejś pół godzinie. Byłem naprawdę ostro upalony, a zużyłem nieco ponad 0,1 g!

Wrażenia po 2 tygodniach użytkowania

nasiona marihuany outdoor, sklep internetowy
nasiona marihuany outdoor, sklep internetowy
nasiona marihuany outdoor, sklep internetowy
nasiona marihuany outdoor, sklep internetowy

Moja refleksja po 2 tygodniach użytkowania jest taka, że Sticky Brick to taki waporyzator-bongo, tylko bez wody. Podobieństw do bonga jest sporo – Sticky Brick też daje wielkie chmury, też umożliwia szybkie pochłonięcie nabicia w kilku hitach, też posiada sprzęgiełko umożliwiające wciągnięcie zebranego w środku dymu (pary). Podstawową różnicą jest jednak brak spalania. I jest to różnica bardzo istotna, ponieważ dzięki brakowi spalania, pomimo wielkich hitów i działania znacznie mocniejszego od innych sprzętów, moje płuca czują się zupełnie inaczej niż po paleniu z bonga. Bez smoły, odkrztuszania flegmy i męczącego kaszlu palacza. Po prostu lepiej, o wiele przyjemniej. Kolejną sprawą jest niesamowita oszczędność – gram materiału starcza mi na 5-7 nabić, z których każde robi solidną robotę. Jakie są moje zastrzeżenia do Sticky Brick? Z tego co czytałem, niektórym osobom nieco trudności sprawia opanowanie techniki zaciągania się. Ja nie miałem tego problemu, ale ponoć osoby robiące wdech zbyt szybko mają problemy z uzyskaniem zadowalających ilości pary i niektórym potrzeba kilku prób, aby opanować prawidłową technikę. W moim przypadku udało się to od pierwszego razu i efekty były niesamowite. Inne zastrzeżenie jest takie, że to sprzęt to użytku w domu, ponieważ nie wygląda szczególnie dyskretnie. Ale ostatecznie, z bonga też pali się raczej w domu niż na ławce w parku, prawda? Nie traktuję więc tego jako wadę. Sticky Brick jest niesamowity pod każdym względem i zdecydowanie mogę go polecić.

StickyBrick waporyzator wykonany w całości z drewna i ze szkłaGdzie dostać Sticky Brick w Polsce?

Ponieważ Sticky Brick jest produkowany ręcznie w USA, jeszcze do niedawna nie był on dostępny nie tylko w Polsce, ale i w ogóle w Europie. Od niedawna różne modele Sticky Brick (posiadany przeze mnie Original jest jednym z kilku dostępnych modeli) są możliwe do nabycia w sklepie VapeFully, specjalizującym się w waporyzatorach z najwyższej półki. Jeśli lubicie bongo tak jak ja, a jednocześnie Wasze płuca mają już go dość, Sticky Brick to idealne rozwiązanie!

Tanie Sianie Seed Bank
Tanie Sianie Seed Bank
Tanie Sianie Seed Bank
Tanie Sianie Seed Bank
PODZIEL SIĘ