Artyści i dziennikarze w obronie marihuany!

0
artyści i dziennikarze za legalizajcą

W 2011r. Sejm RP przyjął ustawę, która umożliwia prokuratorom nieściganie za posiadanie niewielkiej ilości marihuany na własny użytek. Warto przypomnieć, że za tą ustawą głosowali posłowie PO, PSL i SLD. Nie wszyscy jednak prokuratorzy korzystają z możliwości, jakie daje im ta ustawa, w jednakowy sposób.

Chociaż już w pierwszym roku jej działania umorzono łącznie 2145 sprawy, to różnice związane z tym, na jakim obszarze rozpatrywano sprawę, są znaczące. Generalnie, znacznie częściej umarzano postepowania na zachodzie kraju (w niektórych miastach nawet kilkaset postępowań), podczas kiedy na wschodzie czasem jedynie kilkanaście (Białystok – 16, Rzeszów – 11). Tak, więc okazuje się, że ustawa ta jedynie częściowo rozwiązuje problem kryminalizacji, często bardzo młodych ludzi, poprzez osadzenie w więzieniu, a także obciążenia budżetu państwa ich utrzymaniem (tylko w pierwszym roku działania ustawy budżet państwa, czyli my wszyscy, zaoszczędził 5,5 mln zł.).

W Sejmie został złożony, ciągle jeszcze nierozpatrzony, projekt ustawy, przewidujący dalsze złagodzenie polityki narkotykowej, polegającej na min. precyzyjnym określeniu, co ma ustawodawca na myśli pod określeniem „mała ilość narkotyku”, przeszkolenie prokuratorów w tym zakresie, by ujednolicić ich działania na terenie całego kraju, dopuszczenia marihuany do celów leczniczych oraz poszerzenie zakresu leków dla osób uzależnionych od opiatów.

growshop, growbox
growshop, growbox
growshop, growbox
growshop, growbox

Rok temu, jeszcze do Premiera Donalda Tuska, list otwarty wzywający do szybkiego zajęcia się tym projektem, wystosowało 50 znanych artystów i dziennikarzy, min. Jerzy Pilch, Magdalena Cielecka, Muniek Staszczyk, Kamil Sipowicz, Stanisław Sojka, Tomasz Stańko, Zygmunt Staszczy, Agnieszka Holland, Zbigniew Hołdys, Kora, Kazimiera Szczuka, Magdalena Środa.

Oto fragment listu do Premiera: „Cała Europa zmaga się z kryzysem. Tysiące młodych ludzi żyje bez pracy. Kiedy źle i trudno, ludzie częściej sięgają po substancje, które pomagają radzić sobie z problemami. Kryminalizując ten sposób „leczenia duszy” dodatkowo pozbawiamy naszą młodą generację perspektyw na przyszłość”.

Źródło: wyborcza.pl